Czym różni się używanie, nadużywanie i uzależnienie?
Te trzy pojęcia opisują różne zjawiska. Używanie oznacza samo sięganie po substancję. Nadużywanie — w bardziej precyzyjnym języku także misuse lub szkodliwe używanie — dotyczy takiego sposobu, ilości, sytuacji albo częstości używania, które zwiększają ryzyko szkód lub już do nich prowadzą. Uzależnienie oznacza natomiast utratę kontroli nad używaniem i kontynuowanie go mimo szkód. Źródła podkreślają, że nie każde używanie jest uzależnieniem, a szkodliwe używanie może występować bez uzależnienia.
Te pojęcia często mieszają się w języku potocznym, bo wszystkie dotyczą tej samej substancji i tego samego zachowania: sięgania po nią. W zdrowiu publicznym i medycynie rozróżnia się jednak co najmniej trzy poziomy opisu: samo używanie, używanie problemowe oraz uzależnienie.
Źródła WHO wskazują wyraźnie, że używanie substancji psychoaktywnej nie oznacza automatycznie zależności. Substancja psychoaktywna to taka, która działa na układ nerwowy i wpływa na samopoczucie, świadomość lub zachowanie. Alkohol należy do tej grupy, a WHO opisuje go zarazem jako substancję toksyczną i mogącą prowadzić do zależności.
Używanie: samo sięganie po substancję
Najszersze pojęcie to po prostu używanie. Oznacza przyjmowanie lub spożywanie substancji. Sam ten fakt nie mówi jeszcze, czy doszło do szkód zdrowotnych, utraty kontroli albo uzależnienia.
W materiałach KCPU pojawia się ważne doprecyzowanie: małe ilości alkoholu nie zawsze prowadzą do uchwytnych szkód, ale używanie nadal wiąże się z ryzykiem. Z kolei WHO zaznacza, że w przypadku alkoholu szkody szczególnie często wiążą się z intensywnym piciem epizodycznym albo z ciężkim, przewlekłym piciem.
To dlatego samo pytanie „czy ktoś używa?” nie wystarcza. Trzeba jeszcze zapytać: jak, jak często, w jakich sytuacjach i z jakim skutkiem.
Nadużywanie, misuse i szkodliwe używanie: kiedy pojawia się problem
Potoczne słowo nadużywanie jest bardzo częste, ale nie zawsze jest najprecyzyjniejsze. W nowszych źródłach częściej spotyka się terminy takie jak misuse albo szkodliwe używanie.
NIAAA definiuje alcohol misuse jako picie w taki sposób, w takiej ilości, w takich sytuacjach lub z taką częstością, które mogą spowodować szkody. To ujęcie obejmuje więc nie tylko już widoczne konsekwencje, ale także wzorzec używania, który istotnie zwiększa ryzyko.
WHO używa z kolei terminu szkodliwe używanie dla wzorca używania powodującego szkody zdrowotne. Istotne jest tu rozróżnienie: według WHO takie szkody mogą występować bez uzależnienia. Innymi słowy, ktoś może używać substancji w sposób szkodliwy, ale nie spełniać kryteriów zależności.
WHO zwraca też uwagę, że sama dezaprobata społeczna nie wystarcza do rozpoznania szkodliwego używania. Ocenie podlega nie to, czy zachowanie komuś się nie podoba, lecz to, czy prowadzi do realnych szkód zdrowotnych albo wiąże się z wyraźnym ryzykiem takich szkód.
Uzależnienie: utrata kontroli mimo konsekwencji
Uzależnienie różni się od samego ryzykownego czy szkodliwego używania tym, że w centrum pojawia się utrata kontroli. NIAAA opisuje zaburzenie używania alkoholu jako upośledzoną zdolność przerwania lub kontrolowania picia mimo niekorzystnych konsekwencji społecznych, zawodowych lub zdrowotnych.
Podobnie ujmuje to KCPU: do obrazu uzależnienia należą między innymi dalsze używanie mimo problemów, utrata kontroli oraz objawy po ograniczeniu lub odstawieniu substancji. Taki zespół abstynencyjny to właśnie objawy pojawiające się po przerwaniu lub zmniejszeniu używania. U części osób występuje też tolerancja, czyli potrzeba większych dawek, by uzyskać podobny efekt.
To nie są synonimy
Najprostsze uporządkowanie wygląda tak:
- Używanie — substancja jest przyjmowana.
- Nadużywanie / misuse / szkodliwe używanie — sposób używania zwiększa ryzyko szkód albo już prowadzi do szkód.
- Uzależnienie — pojawia się utrata kontroli i dalsze używanie mimo negatywnych konsekwencji.
Tego porządku nie należy jednak traktować jak sztywnej drabiny, przez którą musi przejść każda osoba. Źródła podkreślają tylko, że są to różne kategorie. Nie każde używanie przechodzi w szkodliwe używanie, a nie każde szkodliwe używanie staje się uzależnieniem.
Dlaczego współczesny język bywa inny niż potoczny
Część starszych określeń bywa dziś zastępowana terminami bardziej ścisłymi i mniej oceniającymi. NIDA zaleca język klinicznie precyzyjny i niestygmatyzujący. Dlatego w źródłach medycznych częściej pojawiają się sformułowania takie jak misuse, szkodliwe używanie czy zaburzenie używania substancji, zamiast ogólnego i nie zawsze jednoznacznego „nadużywania”.
W polszczyźnie potocznej słowo „nadużywanie” nadal jest zrozumiałe i użyteczne, ale dobrze pamiętać, że jego zakres nie pokrywa się idealnie z terminami WHO, ICD czy nowszym językiem klinicznym.